Taki mniej więcej odzew wydobywa się z parchatych paszcz billboardów zalewających każde większe miasto. Ten obrzydliwy, przyprawiający o dreszcze krzyk dopada nas (pokrzywdzone przez los- zurbanizowane jednostki) każdego dnia i o każdej porze.
I nieważne czy mamy Dzień Niepodległości, święto Wniebowstąpienia NMP (dla niewtajemniczonych- Najświętszej Marii Panny obchodzone 15. sierpnia :P) czy też idziemy sobie jeszcze rozkosznie zaspani, tacy... tacy cieplutcy z myślą o poduszuni i kołdruni... i spaniuni... i och ach.
Więc idziemy sobie, a naokoło nas wyczyniają na tych billboardach wszystko, dupy pokazują, jednoznacznie rozchylają usta, robią lody! Swoją wulgarną treścią i płytkim przekazem, ranią wrażliwe duszyczki płynące słynne 30 centymetrów ponad chodnikami ( Fisz „30 cm”)- na przykład mnie. Ja mówię nie! Ja nie chcę! Nie wstydźmy się swojej wrażliwości, bądźmy ludźmi.
O, proszę! PUMA.
PUMA kieruje treść swoich reklam do potencjalnych nabywców produktów firmy, w przypadku tej reklamy prawdopodobnie do osób, które gustują w seksie oralnym (włączając w grupę docelowych klientów gejów). PUMA mówi do tych miłośników ssania pałki:
- Jeżeli lubisz robić to ustami i chcesz być rozchwytywana/y
to wystarczy, że założysz nasze pumiarskie- lodziarskie gadżety! Spróbuj, a zobaczysz jaką furorę zrobisz na mieścinie!
Uprzejmie proszę osoby czytające ten tekst o zrewidowanie zasobów swoich szafek ponieważ w myśl zasady: "Pokaż mi w co się ubierasz a powiem Ci czy lubisz robić lody", możecie być narażeni na nieco powierzchowną ocenę miejskiego środowiska.
Fajna dupa - dobre piwo. 2 in 1. Wszystko czego pragnie prawdziwy mężczyzna, albo lesbijka-alkoholiczka. Czy nie czujesz, że robią z Ciebie zwierzaka co pragnie tylko bzykania i picia piwska, czy nie masz „odrobinkę” większych ambicji? Prawdopodobnie masz skoro stać Cię na wysiłek czytania! Brawo! Czytasz właśnie w tej chwili, masz „odrobinkę” większe ambicje! HEINEKEN mówi do Ciebie:
- Jesteś głupi i płytki.
A Ty to kupujesz. To się chyba nazywa masochizm.
Okey, czas na chwilkę poważnej refleksji. Reklama w wielu przypadkach bije w naszą intymność, seksualność, robi z nas zwierzątka, wszystko sprowadza do seksu, albo zależności mężczyzna - kobieta. Niestety bardzo często kobieta jest ukazywana na tych wszystkich billboardach jak przedmiot pragnień seksualnych, jednostka podporządkowana zwierzchniej władzy mężczyzny lub w najlepszym wypadku: pani obsesyjnie dbająca o swój wygląd, pani do sprzątania mająca do spłacenia duży kredyt, czy też czuła, ale nierozumna istota drugiej kategorii. To boli. Ale co gorsza reklamy, a więc kwestia, z którą czy chcemy czy nie mamy na co dzień do czynienia, pogłębia średniowieczne stereotypy na temat kobiet. Jeżeli nie zdajemy sobie z tego sprawy świadomie, to uwierzcie, że nieustanny kontakt z reklamami, które pokazują panią piszącą list do proszku OMO, mają duży wpływ na nasze postrzeganie świata. Bądźmy czujni, nie dawajmy się zwodzić.
Na zakończenie chciałabym delikatnie rozchylić moje wargi i powiedzieć takim cichutkim, seksownym głosikiem:
- Och...aaa...mmm... Polecam piosenkę: „Będę brał Cię w aucie” autorstwa Sokoła, Pono i Franka Kimono, yeah! (ale ja naprawdę nie wiem czy to jest śmieszne czy żałosne).
KOMENTARZE