Przyjemne z pożytecznym

Przyjemne z pożytecznym Na nietypowy sposób promowania rodzimej twórczości wpadł włoski producent wina. Otóż zorganizowano konkurs w którym nadesłano 1,5 tysiąca krótkich historyjek o winie. Laureaci trzech pierwszych miejsc oprócz nagród pieniężnych, mają z pewnością ogromną satysfakcje z fakt, iż ich twórczość zagości w wielu domach i kieliszkach.



A jakby ten pomysł zaimplementować w naszych szkołach??
Podstawówki i gimnazja raczej się nie załapią, mamy przecież ustawę o wychowaniu w trzeźwości. Ale już w maturalnej klasie, można powoli wprowadzać taka reformę, a na studiach z pewnością nikt by się nie skarżył i nie protestował.
Ale powoli, nie podniecajmy się, zastanówmy się czy ten pomysł ma rację bytu...

Weźmy na przykład taką "Lalkę" czy "Pana Tadeusza" czyż nie lepiej byłoby uczyć się tych dzieł w gronie znajomych racząc się przy tym ulubionym trunkiem? A czy taki maturzysta nie miałby łatwiej, gdy słysząc po raz setny "znowu imprezujesz, a niedługo matura!!!"? Mógłby z czystym sumieniem odpowiedzieć:"mamo, tato, wypraszszaam sobie, byem u Piotrka i szytalyśmy razem Pana Tadeuszsza i Pszszedfiośnie".

Wyobraźmy sobie również jaką przyjemnością byłoby liczenie całek, silni, sinusów i cosinusów, nauka wzorów chemicznych czy studiowanie schematów ogniw galwanicznych.

Tylko co na to wszystko powie nasz "demokratycznie wybrany głos narodu", który w naszym kraju stanowi prawo? Wydaje mi się, że reforma jest z góry skazana na klęskę, ponieważ po pierwsze ludźmi nie douczonymi lepiej się rządzi, więc szczerze wątpię czy tak skuteczna metoda nauki zostanie kiedykolwiek wprowadzona.
A po drugie, politycy stosując tą metodę mogliby wreszcie nagadać prawdy, naobiecywać nam zupełnie realnych i wykonalnych rzeczy i wtedy dopiero byłby wstyd jakby im coś nie wyszło.
Co nam zostaje w takim razie? Nauka na własną rękę, wszak każdy dobrze wie, że "in vino veritas"(w winie prawda).
20.11.2008
dodał: sierpowy
Odsłon: 876

KOMENTARZE

Brak komentarzy
Faceci portafią myśleć "o niczym"