Ostatni sprawiedliwy wśród nas

Ostatni sprawiedliwy wśród nas Jarosław Kaczyński (bo o kim innym może być mowa, gdy jest taki tytuł) pomimo, że znajduje się w opozycji, rusza z ostrą ofensywą na koalicję rządzącą. Najpierw postulował odwołanie Marszałka Cyrku...ee to znaczy Sejmu, a później zaatakował Posła Niesiołowskiego.



Temu drugiemu oberwało się dość mocno, za to że, jak wynika z protokołu, chętnie współpracował i opowiadał o organizacji Ruch, w której działał i którą założył. Właściwe najbardziej oberwało mu się nie za współpracę z owymi służbami, lecz za to, że bez oporu się na nią zgodził, jak to zgrabnie i poetycko ujął Jaro: "Trzynastoletnie dziewczynki w zderzeniu z Gestapo wytrzymywały potworne tortury, więc nie ma tutaj o czym mówić".

Pamiętamy, oczywiście z historii kto gdzie stał, a w szczególności kto stał tam gdzie stało ZOMO. Ciekawe, że Prezio nie wspomniał nic o tym, że Niesiołowski dostał 2 wyroki więzienia za działalność w organizacji którą założył. Ale w zasadzie co ja piszę? Mój poziom wiedzy na temat tamtych czasów jest wprost proporcjonalny do mojej dostępności do archiwów IPN-u oraz odwrotnie proporcjonalny do poziomu wiedzy Jarosława. Więc co ja mogę? Jestem tylko małym niewiele znaczącym trybikiem w machinie państwowej.

Po tym całym zamieszaniu z IPN-em, aktami, TW i SB, zastanawiam się czy ja aby nie mam sobie nic do zarzucenia... Chociaż urodziłem się w 1986, to mnie nie usprawiedliwia, bo w zasadzie miałem całe 3 lata na...aż boję się myśleć o tym, jakieś obrazy majaczą mi przed oczami...TAK!, wiem! nasza przedszkolanka, pytała gdzie pracują rodzice!!! Nie! Przepadłem i skończę marnie!!! Doniosłem na własnych rodziców...

Muszę się jakoś zrehabilitować, aby ktokolwiek kto mnie zna nie wstydził się podać mi ręki i żebym mógł spojrzeć w oczy rodzinie.

Panie Prezesie, przyłączam się do Pana wojny z plugawymi współpracownikami!!! Nieważne, że nie da się zweryfikować prawdziwości akt IPN, że wsadzimy do więzienia pół Polski, że notatki SB pisane są tak, iż można naginać prawdę według potrzeb, że w aktach mógł być każdy kto choć raz rozmawiał z SB, a przecież wydobywanie informacji siłą nie jest równoznaczne ze współpracą, że notatki były pisane także po to, żeby oczernić osobę, oraz że wyjdzie na jaw fakt, iż w wieku 3 lat współpracowałem pod pseudonimem TW "Bobas" z funkcjonariuszką o pseudonimie "Przedszkolanka" oraz przekazywałem informacje na temat miejsca pracy moich rodziców. To nie jest ważne, ważna jest prawda...

Więc drogi Jarku, moja rada jest taka: Aby skończyć z tym plugastwem pałętającym się po korytarzach Sejmowych i wreszcie uczynić Polskę krajem Prawem i Sprawiedliwością płynącym musisz zdobyć pełnię władzy, ale najpierw twój brat lub ty musicie mianować się głową kościoła, potem pójdzie już z górki. Pamiętaj, że masz przewagę, bo występujesz w 2 osobach, czyli w klasyfikacji plasujesz się dokładnie pomiędzy bogiem a ludem.

Jaro pokazał nam swoją elokwencję i niesamowitą światłość swego wszech-umysłu. A ja się pytam, ile czasu Gestapo wytrzymałoby tortury Jarosława Kaczyńskiego? Bo ja już wysiadam...
 

05.12.2008
dodał: sierpowy
Odsłon: 1062

KOMENTARZE

188.243.61.115 | 1158 dni temu
uwierz mi, że jak grzebałem w necie i je zobaczyłem to wiedziałem, że muszę je dołączyć :D jedna kaczka pośród świń, wypisz wymaluj cyrk na wiejskiej :P
14.149.119.70 | 1158 dni temu
co jak co, ale fota rewelacyjnie pasuje do artykułu :)
Poseł nie kaktus...