Agresor roku- Gruzja. Za zbombardowanie Moskwy rakietami nuklearnymi i ostrzelanie ogródka Putina, kiedy ten był w szkółce karate-kid.
Artysta roku- Gracjan Roztocki. Jaki kraj- tacy artyści.
Bohater Roku- Samolot prezydencki. Kłócą się o niego, zabierają sobie, a w dodatku jak nie ma ochoty, to nigdzie nie leci i basta! Zupełnie jak kobieta.
Burak roku- Howard Webb. Zapraszamy na Euro 2012 do Polski!
Cudotwórca roku- Artur Boruc, ps. "Borubar". Za to, że po Euro z naszej piłki nie śmieją się chociaż jeszcze w Kongo.
Film Roku- "Sztuczki". Przynajmniej wg komisji eksportowo zgłaszającej nasze gnioty do Oskarów. Z pewnością amerykanie zrozumieją o co w nim chodzi, będą masowo szturmować kina, utożsamiać się z arcywyrazistymi bohaterami, fascynować się wartką, wciągającą akcją oraz urokami przepięknych uliczek Wałbrzycha i czarem polskich malowniczych dworców kolejowych. Nie mam więc najmniejszych wątpliwości, że za oceanem ten film zrobi niebagatelną karierę. Być może nawet większą niż "Pan Tadeusz".
Gwiazda roku- Słońce Peru. Za błysk i blask.
Medialna postać roku- Jolanta Rutowicz. Za to, że była w telewizji i nawet pozwolono jej się wypowiadać. Gratulacje!
Mężczyzna Roku- Thomas Beatie. Facet, który urodził dziecko. Jakie czasy- taka męskość.
Nieobecny Roku- Andrzej Lepper. Nie było się z kogo śmiać. Tęsknimy!
Niewypał Roku- Impreza powyborcza w Głównej Kwaterze Amerykańskiego Ku Kluks Klanu.
Polak roku- Jerzy Sudoł, wiceprezes PZLA. Skoro nasi sportowcy przynieśli nam wstyd na olimpiadzie, działacz sam wziął sprawy w swoje ręce i pokazał nasze męstwo (czyli wypijając spoooorą ilości trunków) i umiejętność przystosowania się do każdych warunków (czyli zasypiając na trawniku, któremu bardzo przecież daleko do hotelowych, wygodnych łóżek) w Pekinie. Dziękujemy za uratowanie honoru!
Pomyłka roku- Michał Listkiewicz. Tyle razy mówił, że odchodzi, a potem nie odchodził, że raz przez przypadek mu się pomyliło i... naprawdę odszedł.
Romantyk Roku- Josef Fritzl. Bohater romantyczny, który nie bał się realizować własnych marzeń.
Skandal Roku- Badanie spożycia alkoholu. Wg opublikowanych badań w Europie jesteśmy pod względem spożywania alkoholu na... 3 miejscu od końca! Wstyd i hańba! Pozbawia się nas ostatniej rzeczy, z której mogliśmy być dumni (bo o naszej historii nikt na świcie nie słyszał)! Twórcy raportu z pewnością nie umkną karze. Swoją drogą ciekawe czy uwzględniono pędzone pod strzechami wino i wódkę oraz wciąż przemycane zza granicy alkohole?
Socjalista roku- Lech Kaczyński. Za dzielną obronę idei leninowskich oraz robotników miast i wsi. Niech będzie beznadziejnie, ale za to po równo każdemu! Towarzysze! Na pohybel kapitalizmowi!
Spektakl roku- "Dziady" w reżyserii L. Benhakera. Takich niedołężnych piłkarzy dawno nie widzieliśmy.
Tajemnica Roku- "Piotruś i Wilk". Zdobywca Oscara w kategorii krótkiej animacji. Film w 90% powstał w łódzkim studiu SE-MA-FOR. Jednak przy wręczeniu statuetek "zapomniano" wspomnieć o jakimkolwiek polskim "wątku". Wszystkie laury zebrała reżyserka Suzie Templeton- jak wnioskuję po nazwisku- stuprocentowa Polka.
Terrorysta roku- Dalaj Lama. Nie udowodniono co prawda jego kierowania organizacją zbrojną, jednak skoro wg Chin mnisi buddyjscy planowali tam serie zamachów, związek wydaje się być oczywisty.
Wymówka Roku- Kryzys w Polsce. U nas ma być dopiero tak na poważnie około marca, ale pracodawcy, banki, sprzedawcy towarów oraz politycy już ochoczo czerpią z tego wielkiego daru od amerykańskiej gospodarki. Psychologia i ekonomia się kłania.
Zwycięzca Roku- następca Putina. 104% głosów. Teraz on rządzi. Na pewno on. Putin odszedł. Na 100%. Tylko jak się cholera ten nowy prezydent nazywa?
KOMENTARZE