20 stycznia- siadam do komputera, by napisać krytyczny tekst o stosunku ministra sprawiedliwości do kolejnego samobójstwa ws. Olewnika. Odpalam komputer i pierwsza wiadomość, jaka przemyka mi przed oczyma to... dymisja Ćwiąkalskiego. Zatkało mnie. Odzwyczaiłem się już od tego, że polityk ma honor i od kurczowego trzymania się stołków. Zwłaszcza u ministra sprawiedliwości- zamiast niszczenia laptopów i podobnych zabaw człowiek po prostu bierze na siebie odpowiedzialność i odchodzi? Niesamowite.
KOMENTARZE