Serce i strzała to znak pedała*

Serce i strzała to znak pedała* …takie słowa można było usłyszeć, gdy Polarny chodził do podstawówki, a nie daj boshe, któryś z chłopaków narysował serce ze strzałą swojej lubej z warkoczykami związanymi czerwonymi kokardkami.  Wtedy nie trzeba było specjalnych okazji, aby podzielić się uczuciem z bliską osobą, a o czymś takim jak Walentynki nikt nie słyszał, bo wszelkie informacje zza żelaznej kurtyny były tematem tabu. Co prawda i wtedy można było kupić „miłość” za pieniądze, a najlepiej za bony Pewex-u, a jeszcze lepiej za dolce, no ale nie było to tak skomercjalizowane, jak dzisiaj i  nie w takiej ilości.



Wraz z podniesieniem kurtyny rozrosło się kurestwo, nie tylko te publiczne, ale również to społeczne  i polityczne, a uczucie miłości skomercjalizowało się, jak te kurwy z rogu Pigalaka, albo z trasy Gdańsk – Szczecin. Uczucie miłości stało się towarem na sprzedaż. A że miłość gównianie się sprzedaje, trzeba było dołożyć sympatię, lubienie i takie tam inne pierdoły, co by na nich potrzaskać kasę.

Skoro można zarabiać kasę na „miłości” na A1, to dlaczego na miłości nie można zarabiać wszędzie indziej? Można, bo pieniądz nie śmierdzi, tak jak fałszywa miłość. Tak powstał Walentynowy biznes. Serduszka w milionie kombinacji. Czekoladowe, papierowe, małe, duże, średnie. Czerwono aż do porzygania. Wszystko, aby trzepać kasę. Miłość na sprzedaż? A może po prostu jeszcze jedna wersja jej kupienia.

Walentynki - Święto zakochanych? A może hipokrytów? Przecież swą miłość można okazywać codziennie. Nie trzeba szukać okazji. Poza tym, jak wytłumaczyć sobie walentynkowe kartki od znajomych, koleżanek czy kolegów? Dowód sympatii? A po co? A nie można było tego wyrazić wczoraj, albo pojutrze i nie czerwonym sercem, ale dobrym słowem, gestem czy innym zachowaniem?

Polarny jest antyspołeczny w takich sztucznych świętach. Nie biegnie za tłumem. Nie zaopatruje się w serduszka pod żadną postacią. Polarny nie kupuje miłości. Ona po prostu jest dawana bezinteresownie, albo jej po prostu nie ma. Nie kupuję miłości, ani o nią nie proszę. Już nie.

* i co by nie było nic nie mam do gejów, w końcu każdy ma prawo kochać, tak samo jak nienawidzić. Odi et Amo. Nie trzeba specjalnych okazji.

WNIOSEK: TYLKO GŁUPCY UWAŻAJĄ, ŻE ROZUMIEJĄ MIŁOŚĆ


Ja także uznałem, że pierdolę system i mojej Lubej dowód swej miłości okazałem kilka dni wcześniej. Szkoda, że Nasz słowiański odpowiednik Walentynek, z jakże piękną tradycją z czasem zostaje przez ludzi coraz bardziej zapominany. Wiecie co mam na myśli ? Nie ? W końcu tylko pedały nie obchodzą Nocy Kupały :)

(dopisał: Ghai Fagbhut)
24.02.2009
dodał: sierpowy
Odsłon: 1372

KOMENTARZE

217.168.93.188 | 1068 dni temu
Ale przeciez w dupie nic nie widac %)
216.35.111.125 | 1069 dni temu
znalazł się ten co dużo widział
214.209.70.138 | 1071 dni temu
W dupie byłeś, gówno widziałeś ..i tyle.
214.16.124.116 | 1072 dni temu
nie pomyliło ludzie chcą świętować i każda okazja do tego jest dobra
214.209.70.138 | 1075 dni temu
Walentynki i tradycja ? Chyba Ci się pomyliło
188.23.50.61 | 1076 dni temu
każde inne. Oczywiście że można codziennie okazywać to co się czuje ale tak samo byś mógł napisać o wigilii dlaczego niby opłatkiem nie przełamać się na wielkanoc? Bo taka jest tradycja i szkoda się nad tym rozwodzić. Wszystko jest komercją.
Nie możesz Colę dować