Co jest etyczne, a co nie w XXI wieku?

Co jest etyczne, a co nie w XXI wieku? Człowiek współczesny staje się całkowicie zagubiony szukając odpowiedzi na to pytanie. Aborcja, antykoncepcja, samobójstwo, eutanazja. Z każdej strony otaczają nas te same tematy. Prasa, telewizja, książki i ludzie próbują wpłynąć na tok naszego myślenia o tym, czy coś jest dla nas etyczne lub nie. Musimy pamiętać  by etyki nie mylić z moralnością. Moralność, to z formalnego punktu widzenia: „ zbiór dyrektyw w formie zdań rozkazujących w rodzaju: "Nie zabijaj", których słuszności nie da się dowieść ani zaprzeczyć, gdyż zdania rozkazujące niczego nie oznajmiają. ” Celem etyki jest: „dochodzenie do źródeł powstawania moralności, badanie efektów jakie moralność lub jej brak wywiera na ludzi oraz szukanie podstawowych przesłanek filozoficznych, na podstawie których dałoby się w racjonalny sposób tworzyć zbiory nakazów moralnych.”



Jako pracownik firmy, w której pracuję miałam ostatnio zrobić test z etyki pracy. Kiedy doszłam do ostatniego pytania i zaczęłam przeglądać wyniki, nie mogłam sama się sobie nadziwić. Okazało się, że na 11 pytań, tylko 8 moich odpowiedzi było poprawnych. Oznaczało to tak naprawdę tylko jedno, że nie wiem co jest etyczne, a co nie. Miałam okazję przejrzeć poprawne odpowiedzi na pytania zadane w teście i kiedy zobaczyłam ,w których pytaniach udzieliłam błędnych odpowiedzi, nie mogłam zrozumieć dlaczego akurat taka sytuacja czy zachowanie jest nieetyczne. Jeszcze tego samego wieczoru, kiedy wróciłam do domu, zaczęłam zastanawiać się nad wieloma aspektami etyki. Jednak pierwsza myśl, która zaświtała w mojej głowie, dotyczyła jednego prostego etycznego pytania: „czy warto kłamać w dobrej wierze ?” Stwierdziłam, że gdy będę potrafiła odpowiedzieć sobie na to proste (z pozoru) pytanie, łatwiej będzie mi zrozumieć, dlaczego w teście z etyki pracy  zrobiłam błędy.

Odkąd tylko pamiętam, rodzice powtarzali mi dwie rzeczy, po pierwsze, że: „najgorsza prawda, ale zawsze jest prawdą” i po drugie: „kłamstwo ma krótkie nóżki”. W moim życiu, przez te kilkanaście lat, zaobserwowałam różne skutki kłamstwa. Na ogół śmiało zawsze można powiedzieć, że kłamstwo jest wadą i kłamać nie wolno. Jednak bywało i tak, że chciało się powiedzieć inaczej: „jeśli prawdą masz zabić człowieka, wtedy kłam”.Dla mnie mimo wszystko kłamstwo jest pewnego rodzaju skazą, wstrętną plamą, która powstała na „naszej koszuli” pod wpływem nieuwagi lub braku ostrożności. Klasycznym przykładem potwierdzającym , ze nie warto kłamać, jest nieodrabianie lekcji i tłumaczenie rodzicom,  że „nie było nic zadane” Niejednokrotnie okłamujemy rodziców, , idziemy tam gdzie nam nie wolno, a mówiliśmy, że byliśmy gdzie indziej. Pamiętam, że ja tak nigdy nie robiłam, wręcz przeciwnie z duszą na ramieniu mówiłam, że nie byłam na lekcji religii bo cała klasa nie poszła. Nie używałam wtedy słów, że „ja nie chciałam iść”, tylko „doczepiałam” się do ogółu. Czy mimo tego, że mówiłam prawdę, było to nieetyczne ??? Oczywiście zależy w stosunku co do kogo. W stosunku do rodziców być może zachowanie było etyczne, ale nie w stosunku do samej siebie i Katechety, który czekał na nas 45 minut w klasie. Tutaj nikt jednak nie cierpiał więc prawda została ujawniona.

Spójrzmy jednak inaczej na kłamstwo. Gdy byłam mała dziewczynką, nie wiedziałam, że Kobieta  którą nazywam Babcią, wcale nią nie jest. Oczywiście nie z punktu widzenia cech charakterystycznych dla „Babci”,  ale z biologicznego punktu widzenia. Teraz to wiem. Wiem , że to siostra mojej prawdziwej Babci, która zmarła ,kiedy mnie jeszcze nie było na świecie . Ale czy był sens tłumaczenia tego czteroletniej dziewczynce, która czuła nieustanną potrzebę nazywania tej kobiety Babcią ??? Czy było coś nieetycznego w tym, że rodzice podjęli taką, a nie inną decyzję ??? Nie! Wręcz przeciwnie. Gdybym dowiedziała się tego wszystkiego od razu, mogłoby to się odbić na mojej psychice zaburzając tym samym prawidłowy rozwój. Rodzice kiedy uznali, że mam wystarczającą wiedzę na temat pewnych spraw, bym mogła to zrozumieć powiedzieli mi o tym wszystko dokładnie tłumacząc. W tym przypadku możemy delikatnie mówić o „zatajeniu prawdy”, co jednak dalej nazywane jest kłamstwem paradoksalnie mówiąc- w dobrej wierze. Człowiek jest skazany na kłamstwo. Jego aparat poznawczy – niedoskonały, wadliwy – fałszuje to co go otacza..Ponadto ludzie nie są w stanie spojrzeć prawdzie w oczy, nie chcą znać prawdy o sobie samych, nie chcą nic wiedzieć o swojej ułomności, błędach. Niektórzy twierdzą, że musimy się z tym pogodzić, a niektórzy twierdzą, że trzeba to po prostu zmienić. To jest właśnie moment by odpowiedzieć sobie na pytanie: czy warto kłamać w dobrej wierze ?, czy w ogóle warto kłamać  ? Nawet jeśli potrafiłam sobie odpowiedzieć tamtego pamiętnego wieczoru na to pytanie, i nawet kiedy teraz- siedząc i pisząc, znam odpowiedź, to i tak jest ona dwuznaczna. Jedna część mnie potrafi powiedzieć, że czasami to i nawet trzeba skłamać by „kogoś nie zabić”, ale sama mam tak potwornie duże zaplecze wyrzutów sumienia, że staram się nie kłamać.

Każdy z nas doskonale wie, co jest etyczne, a co nie w XXI wieku, kiedy czwarta władza zaczyna przodować zamiast ludzi. Osobiście wolałabym nie poruszać tematów takich jak eutanazja czy motyw zbrodni i kary. Wystarczy posłuchać  tego co mówią w telewizji lub poczytać co podrzuca nam prasa i nie wiemy samy co myśleć chociażby na temat eutanazji czy aborcji. Z jednej strony ja też jestem za aborcją kiedy patrzę na ludzi, którzy cierpią, ale z drugiej kto Nam dał takie prawo by odbierać życie sobie lub drugiemu człowiekowi !? nikt! Tylko Bóg. A temat aborcji ? czym jest aborcja ? Według  terminu szeroko dostępnego jest to: „termin potoczny oznaczający dokonanie celowego, przedwczesnego, sztucznego zakończenia ciąży i usunięcie zarodka lub płodu.”

Ja osobiście doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że w naszym kraju prawo dotyczące aborcji, nie było, nie jest i nie będzie respektowane. I z tego powodu bardzo się cieszę,  ponieważ nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie siedząc w kolejce do ginekologa będąc w 9 miesiącu ciąży, miałabym mieć przed oczami obraz kobiety,  której ten sam ginekolog zaraz wykonywałby legalny zabieg aborcji. Straszne! Bądź co bądź zarówno eutanazja jak i aborcja należą do kontrowersyjnych tematów i od zawsze na zawsze będą łączyły się z moralnością i etyką.

I mimo tego, że moja definicja etyki może trochę różnić się od tej, która powszechnie dostępna jest w książkach, to zapewniam, że wynika to tylko i wyłącznie z tego, że jestem jeszcze młoda i muszę się wiele nauczyć... Na szczęście mimo kolejnego kontrowersyjnego tematu, czy etyka powinna być przedmiotem w szkole, mam przyjemność uczenia się jej będąc na studiach. W mojej głowie rodzi się jeszcze tylko jedno pytanie, czy aby na pewno kiedyś będę wiedziała co jest tak naprawdę etyczne, a co nie ???

To się jeszcze wszystko okaże…

09.03.2009
dodał: sierpowy
Odsłon: 2941

KOMENTARZE

butterfly
butterfly | 1143 dni temu
...etyka na studiach... skądś to znam ;/ niestety nic pozytywnego nie wniosła do mojego życia... niestety takie są polskie realia ;/
musisz jeść śniadanie prawiczku