Poseł nie wielbłąd...

Poseł nie wielbłąd... Marek Łatas z Pis-u zapomniał o tym, że ciemny lud nie kupi jednak wszystkiego. W żywe oczy próbował wkręcać jak to zielone jabłuszko go pokonało. Na szczęście nie wszyscy Polacy to radiomaryjny elektorat, co uwierzy, że zakazany owoc jest zdolny do niecnych czynów. Poseł Marek poszedł w ślady Biblijnego Adama i dał się skusić na jabłuszko. Nie koniecznie przez kobietę.



Kolejnym robaczkiem w jabłuszku okazało się, ze pan poseł przyznał się do cukrzycy. Cukrzyca ludzka rzecz, ale do tego dodał, że dzień przed wypił dwa drinki. O proporcjach wódki i rozcieńczalnika nie wspomniał, ale kto o zdrowych zmysłach pije na słabą głowę i to na cukrzycę. Toż to jawne łamania przykazania „nie zabijaj”. Radiomaryjny elektorat nie będzie zadowolony.

Na miano cudu zasługuje błyskawiczna zdolność do fermentacji alkoholowej, która doskonałą się w organizmie pana Marka. Otóż jabłko szybko zamieniło się w alkohol. Z taką szybkością to chyba nawet Jezus nie przemienił wody w wino. Z pewnością poseł musiał zagryźć owe jabłka drożdżówką.

Co jak co ale, Polacy na alkoholu się znają i nie uwierzą w bajkę o jabłuszkach. Tutaj zabrakło jaj, które pokazał Janusz Wójcik mówiąc otwarcie, że popełnił błąd i zrobił coś głupiego. Kolejny przykład wyższości moralnej Samoobrony nad Pis-em..
04.04.2009
dodał: sierpowy
Odsłon: 902

KOMENTARZE

butterfly
butterfly | 1144 dni temu
ale jakie wymowne :P
188.94.123.10 | 1144 dni temu
coraz dłuższe widzę te artykuły... :/
Bierzesz to czasem do buzi?