I znów polskie portale ostrzegają ludzi, żeby w święta broń Boże nie włączać komputera, bo Wasze skrzynki mailowe zjedzą bezpowrotnie całe stada wirusów, robaków i pasożytów komputerowych. Przeciętny Kowalski sobie pomyśli, że te komputery muszą być naprawdę głupie skoro byle kto może sparaliżować wszystko w jeden dzień. Ale ja wiem, że to nie komputery są głupie, tylko ludzie, którzy nimi zarządzają.
Aby odkodować i dowiedzieć się, jakie hasło ma jeden z administratorów sierpowego potrzeba by było kilku lat bezustannej pracy Twojego komputera. Wtedy mógłbyś, drogi czytelniku, bez przeszkód zalogować się i usunąć ten artykuł. Pod warunkiem oczywiście, że przez ten okres hasło do konta się nie zmieni, bo będziesz potrzebował następnych 10 lat... A to i tak są tylko jedne z bardziej przeciętnych zabezpieczeń.
Skąd więc zagrożenie? Przytoczę tutaj klasyczną sytuację. Skoro praktycznie niemożliwym i nieopłacalnym jest łamanie zabezpieczeń, które ma przed nami informatyka, szukamy jakiegoś słabego punktu. I tym słabym punktem jest w 99% przypadków człowiek. Najwięksi hakerzy zaczynali swoją pracę w roli sprzątaczki w komisariacie policji czy u jakiegoś rekina biznesowego na rynku tylko po to, by machając miotłą między biurkami zobaczyć te piękne żółte karteczki przylepione na monitorze...
_________________________
|Adres: tajnastrona.net |
|Login: kopara |
|Hasło: jestemglupi |
|________________________|
I tu nie pomoże 512-bitowe kodowanie czy potrójna weryfikacja haseł. Z tymi danymi czasem można awansować ze sprzątaczki na jednego z bogatszych ludzi na świecie w godzinę. A załóżmy, że jednak nie przylepiliśmy żadnych żółtych karteczek na monitorach. Niech na tej stronie będzie, ostatnio modne w polskich bankach logowanie, gdzie trzeba podać wybrane znaki hasła. I tak, system prosi Cię o czwarty znak, no to podajesz, mówiąc na głos:
-J... E... S...
i wstukujesz czwarty znak, którą jest litera "T". Następnie masz podać 10. znak. Szukasz go, głośno myśląc i licząc palcami:
-J... E... S... T... E... M... G... L... U...
i wstukujesz "P" na klawiaturze. A ja siedzę za Tobą bo przyszedłem w odwiedziny na filiżankę kawy i śmieję się, że nawet karteczek nie potrzebuję.
Najsłabszym ogniwem informatyki zawsze pozostanie człowiek. Ułatwiając sobie życie, jako pin do karty kredytowej używa czterech jej ostatnich cyfr. Do konta bankowego i GG ma takie samo hasło. Nie musisz być hakerem i specem komputerowym, żeby być w tym wirtualnym świecie bezpiecznym. Nie takie umysły jak Twój myślały nad tym, żeby Cię tu maksymalnie ochronić. Tobie zostało tylko logiczne myślenie i pięć gramów odpowiedzialności. A jak już masz to na swoim wyposażeniu - uśmiechnij się, wszystko będzie dobrze. Nawet w te niebezpieczne święta...
KOMENTARZE