Krótko, zwięźle i na temat - syndrom dnia poprzedniego. Uczucie rozpierającej niechęci do świata oraz nienawiści i wstrętu do alkoholu.
Czy jest sposób na tego drania?
Kto nie lubi spędzać czasu w gronie znajomych, przyjaciół? Czy to w domu, czy poza nim nie raz podczas wspólnych wypadów towarzyszy nam alkohol. Obniża ciśnienie, daje uczucie euforii, podnosi pewność siebie oraz pozwala odsunąć się od codzienności.
Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. Już po kilku minutach alkohol jest wykrywalny we krwi, a po pewnym czasie stabilizacji stężenia trucizny następuje jej rozkład. I tu zaczynają się schody. Może darujmy sobie ten cały chemiczny żargon i przejdźmy do konkluzji:
- w organizmie alkohol rozkłada się na kwas octowy i aldehyd octowy, gdzie przypuszcza się, iż to właśnie ten drugi jest odpowiedzialny za objawy kaca,
- odwodnienie mózgu - jego komórki zaczynają się kurczyć co jest powodem m.in bólu [a powiedzenie "mózg ci się kurczy" nie jest w tym przypadku przenośnią].
Co więc pomoże?
Chodzą pogłoski, że objawy kaca mijają po podaniu białka jaja kurzego [tzw. teoria Pliniusza]. Warto też pić wodę z cytryną, gdyż ta zawiera witaminę C, która jest najsilniejszym antyoksydantem, czyli pomaga unicestwić tak szkodliwe dla zdrowia wolne rodniki. Ostatnio dużo mówi się o naprzemiennym piciu alkoholu ze szklanką wody - to zapobiegnie odwodnieniu się. No i przede wszystkim, uzupełnić wypłukane przez alco witaminy i minerały, zwłaszcza potas będący odpowiedzialny za sprawne funkcjonowanie serducha.
Według Mietka spod sklepu, "czym zatrułeś tym się odtruj", dlatego miszczu nigdy ie trzeźwieje i w rzeczywistości, oprócz marskości wątroby ma się całkiem dobrze.
A co z ludową prawdą, na kaca najlepsza praca? Być może, ale to już wersja dla hardcorów;)
KOMENTARZE