Palących w zasadzie coraz mniej, ale to za sprawą e-fajek, które niestety nie są pochwalane przez Rząd RP. Dlaczego? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę.
E-papierosy, czyli elektroniczna wersja popularnego szluga weszły na rynek jakiś czas temu. Zrobiły sporo zamieszania. Bo jak to tak, z plastiku palić? I nie kończy się wcale?
I w tym sedno sprawy. Papierosy takie można palić gdzie się chce, i kiedy chce, nawet w miejscach zabronionych, gdyż nie wytwarzają charakterystycznego dymu tytoniowego, nie mają w swoim składzie także mnóstwa rakotwórczych substancji. Są więc wygodne, higieniczne, no i chyba bezpieczne.
Ministerstwo Zdrowia pieje o szkodliwości palenia tytoniu. Nakłania do rzucenia tego wstrętnego nałogu. Wiadomo jednak, że nie łatwo jest się wyzwolić spod komend papierosa. Dlaczego więc rządzący nami tak oddalają koncepcję plastikowych fajek?
Odpowiedź tkwi w miliardach złotych, które koncerny prawdziwych papierosów by straciły, a tym samym zubożał by Rząd czerpiący ogromne korzyści z wpływów akcyzy za tę że używkę. Rozreklamowanie e-papierosów na skalę globalną, oznaczałoby tak naprawdę nadchodzącą klęskę finansową kraju.
Czy więc rzeczywiście mamy niemądrych polityków?
KOMENTARZE