Każda dziedzina życia obarczona jest wielkim ryzykiem, szczególnie jeśli chodzi o naukowców i lekarzy. Poniżej dwa nieciekawe przykłady.
Josef Mengele zwany „aniołem śmierci” to niemiecki lekarz, który przeprowadzał eksperymenty na więźniach obozu w Oświęcimiu w czasie II wojny światowej.
Doktor Mengele osobiście zajmował się selekcją więźniów, odesłał ok. 40 000 ludzi do komór gazowych w obozie śmierci.
Mengele dokonał licznych aktów okrucieństwa, m.in. przeprowadzał badania anatomiczne na żywych noworodkach, kastrację młodych chłopców i mężczyzn bez użycia znieczulenia, kobiety porażał prądem pod pretekstem badania ich wytrzymałości. Obiektem jego zainteresowań były bliźnięta. Mengele wybierał bliźniaków ze wszystkich więźniów w obozie i przenosił ich do specjalnych baraków. W 1943 roku z 3 tys. bliźniaków w obozie zostało tylko 300. Eksperymenty przeprowadzone przez doktora Mengele były sprzeczne z etyką lekarską i moralnością człowieka. Doktor próbował także zmienić kolor oczu dzieci, poprzez wkraplanie do ich oczu różnego rodzaju środków chemicznych. Amputował organy i próbował zszyć ciała bliźniaków. Ludzie, którzy przeżyli te eksperymenty i tak byli skazani na szybką śmierć.
Siergiej Briuchonenko – twórca żywej głowy
Sowiecki fizjolog Siergiej Briuchonenko stworzył prymitywny aparat sztucznego układu krążenia przy pomocy, którego udało mu się podtrzymać funkcje życiowe głowy psa oddzielonej od ciała. W 1928 r. zademonstrował jedną z takich „głów” uczonym z całego świata na Trzecim Zjeździe Fizjologów Związku Radzieckiego. Aby udowodnić, że głowa leżąca na stole jest żywa pokazał, jak reaguje ona na bodźce. Briuchonenko uderzył w stół młotkiem i głowa drgnęła, gdy poświecił jej w oczy, oczy się zmrużyły.
KOMENTARZE