Polska bieda, jego mać

Polska bieda, jego mać Polska miała być drugą Irlandią. Zielona Wyspa jednak tonie. W ślad za nim idzie nasz piękny kraj, onegdaj mlekiem i miodem płynący.

Obecnie zmienia się obraz Polaka żyjącego w skrajnym ubóstwie. W warunkach poniżej godności ludzkiej żyją ludzie z tzw. średniej klasy społecznej. Niepracujący pijak ma na nalewkę, bo tegoż sponsoruje nasze państwo. Średniak jest za bogaty na pieniądze z MOPS i ma za duże mieszkanie, ale jest za biedny żeby żyć normalnie.

 

Okazuje się, że ubóstwo nawet dotyczy osób zatrudnionych. Za minimalną krajową nie da się przeżyć godnie. Jest to jedynie wegetacja i liczenie się z każdym groszem. Nowym zjawiskiem jest bieda osób posiadających wyższe wykształcenie. Tych nie chcą przyjmować pracodawcy nawet za najniższą krajową, więc pozostają oni w długotrwałym bezrobociu.

Ponad 40 % Polaków z powodu biedy jest w grupie wykluczenia społecznego. Nie posiada żadnego majątku, nie wyjeżdża na wakacje, nie ma dostępu do bezpłatnej opieki medycznej, nie chodzi do kina ani restauracji.

 

Na alarm biją media, że Polacy nie czytają książek, po czym rząd podnosi na nie VAT . Obecnie spada na łeb na szyję sprzedaż detaliczna w Polsce. Małe firmy bankrutują, bo nie stać ich już na utrzymanie interesu. Niesie to za sobą poważne konsekwencje i daje efekt domina. Nie zarabia, nie wydaje. Straty notują koncerny paliwowe, supermarkety, centra handlowe. Drobny przedsiębiorą nie ma żadnych szans w starciu z gigantami i zamyka biznes. Jeśli płacił preferencyjny ZUS prze 2 lata, to ląduje pod mostem. Jeśli bulił blisko tysiąc, dostaje z urzędu pracy kwotę niewiele przekraczającą kryterium dochodowe pozwalające na skorzystanie z pomocy opieki społecznej. Czyli musi wyżyć za ok. 500 złotych.

 

Niejednokrotnie opłaty związane z utrzymaniem mieszkania przewyższają wysokość zasiłku dla bezrobotnych. Jeśli osoba ta ma mieszkanie mniejsze niż 35 m i jest samotna, może się starać o dofinansowanie kosztów utrzymania lokalu. Jeśli ktoś zaszalał i kupił 36 m, to dostanie kopniaka najwyżej.

 

Przedsiębiorca, który zachorował, a płacił ZUS w wysokości około 350 złotych, dostanie chorobowego około 3 złotych dziennie. W porównaniu z nim, służby mundurowe dostaną około 150 złotych za dzień.

 

Co robi z tym rząd? Otóż wymyśla nieefektywne programy pomocowe, finansowane z budżetu państwa i środków unijnych. Niech rząd wyjawi społeczeństwu, ile idzie z tych pieniędzy na utrzymanie darmozjadów, którzy pracują przy tych programach.

10.05.2011
dodał: babajaga
Odsłon: 1405

KOMENTARZE

Brak komentarzy
Możesz mieć minetę za 7.99