Nie od dziś wiadomo, że komendy policyjne rozliczają się ze statystyk. Osoby poszkodowane w wyniku przestępstw mają przechlapane, bo szkodliwość społeczna czynu zależy od słupka.
Co potrafi zrobić policjant, aby wykresy zgadzały się z założeniami ich przełożonych? Otóż dochodzi obecnie do takich paradoksów, że funkcjonariusze sami sobie wypisują mandaty, bo boją się zaniżać statystki. Oczywiście kwoty są najniższe z możliwych, czyli po np. 20 złotych. Inni, którzy popełnili to samo wykroczenie dostają karę z górnej granicy. Więc kasa się zgadza i statystyki też.
Jeden idiota w mundurze wlepił sobie sam mandat, bo szedł po torach w niedozwolonym miejscu. Przełożony załamał ręce i powiedział durniowi, że mają wlepiać mandaty po koleżeńsku, a nie sobie sami.
Najlepszy dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują.
KOMENTARZE