Z wielkim hukiem media ogłosiły wspólną akcję organizacji społecznych, policji, prokuratury, adwokatów i psychologów. Tyle, że pieniądze przeznaczone na ten cel zostały wyrzucone w błoto.
Ludzie zaangażowani w tę akcję mają związane ręce i nikomu pomóc nie mogą. Z prostej przyczyny. POLSKIE PRAWO BARDZIEJ CHRONI PRZESTĘPCĘ NIŻ OFIARĘ.
Jeśli czegoś nie ma w kodeksie, to nawet prokurator generalny ma związane ręce, bo nie może zrobić nic. Po prostu nie ma to pod co podczepić.
Sprawa jest prosta, jeśli przestępca znęcający się nad kimś jest jego krewnym. Wtedy w kodeksie karnym znajdziesz na to paragraf. Jeśli jednak twój prześladowca nie należy do twojej rodziny, bo jest np. sąsiadem, wtedy nikt ci nie może pomóc.
Polskie prawo nie przewiduje takiego przestępstwa. Co nie znaczy, że takich czynów nie ma.
Natomiast kodeksy i ustawy chętnie pomagają zbirom. Tychże nie wolno obrazić, broń boże niechcąco szturchnąć. Nie wspomnę o tym, że dzienne wyżywienie więźnia kosztuje podatnika więcej niż stawka wyżywienia pacjenta szpitala. Zbir jest zdrowy jak ryba to zajebiście jeść musi, a nie papki. Ma być krzepki, by móc po wyjściu z pierdla zabić swoją ofiarę. No bo polskie prawo nie przewiduje pomocy jego ofierze.
Więc zanim złożysz zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, to głęboko się zastanów, ponieważ twój oskarżony może cię molestować, a nikt ci nie będzie mógł pomóc.
W wiadomej sytuacji jest rodzina Olewników. Ich, jak na razie, sprawa wyjaśnienia śmierci Krzysztofa kosztowała milion złotych. Niewielu poszkodowanych takie pieniądze ma, żeby dochodzić swoich praw. Ba, większość nie stać nawet na adwokata. Tacy ludzie są skazani na wykluczenie społeczne i ucieczkę przed swoim katem.
KOMENTARZE