Opisane poniżej sytuacje są faktami autentycznymi - jak mawia nasz ulubiony prezenter radiowy.
Pewien didżej miał okazję grać na balu karnawałowym organizowanym w jednym z domów dziecka. Zabawa oczywiście trwała kilka godzin, więc zmęczony już puścił na finał
„ Cudownych rodziców mam” Urszuli Sipińskiej.
Więcej tam nie zagra.
Pewna dziewiętnastolatka wyszła na spacer z psem i swoim chłopakiem. W trakcie zabawy, pupil skoczył na nią i przewrócił ją tak niefortunnie, ze złamał jej nos i wybił zęba. Kiedy prywatny narzeczony pomagał jej wstać, nadbiegł jej ojciec i bez uprzedzenia uderzył młodzieńca w twarz łamiąc mu nos. Jakby tego było mało, pies widząc agresję swojego pana, poparł go w stu procentach i dołożył swoje trzy grosze, gryząc chłopaka w nogę.
Miłość aż do bólu.
KOMENTARZE