Czyżby polityka miłości uparcie głoszona przez Donalda Tuska okazała się niewypałem?? Przyglądając się chociażby zdjęciom można odnieść wrażenie, że coś nie wypaliło i że ta druga Irlandia i bezmiar miłości Nas ominęły.
Pierwszy przypadek, który skłonił mnie do refleksji, to temat emerytur pomostowych. Na informację o okupacji biura poselskiego, premier powiedział: "siłowy nacisk nie zrobi na mnie żadnego wrażenia". Jeden z internautów stwierdził: "Związkom się nie grozi, ze związkami się rozmawia, to nie są związki zawodowe za komuny, obecne gróźb się nie boją". Z drugiej strony jednak, czy można pozwolić na to, aby coraz więcej było w Polsce emerytów i rencistów?Kto w takim razie będzie pracował na naszą drugą Irlandię??
Kolejną osobą, która śmie głośno powątpiewać w cud gospodarczy jest student Politechniki Warszawskiej, który jak by na to nie patrzeć po studiach chce budować dobrobyt w naszym kraju, aby w Polsce żyło się lepiej.Wszystkim. Ów student swoje żale do premiera ma za obniżenie stypendium socjalnego, czyli podstawy bytu studenckiej braci, bo jak wiadomo większość kierunków ma ułożony plan w ten sposób, że pracować można co najwyżej nocami, a spać na wykładach.
Płatna edukacja, drogie akademiki i stancje,brak stołówek studenckich. To tylko wierzchołek góry lodowej problemów, których być może po wyborach nie przybyło, ale również nie ubywa...
Przypomnijmy sobie Komisję Sejmową "Przyjazne Państwo" której przewodniczy "miłośnik PZPN-u" Janusz Palikot. Założenie było proste, Komisja przyjmuje od obywateli skargę na uciążliwe i nieżyciowe przepisy prawne. Super!!! Brawo!!! Tylko czy to aby na pewno działa??
Na początku 2008 roku Komisja trąbiła w mediach, że jest już ponad 150 wniosków, tylko czy ktoś z Was słyszał o realizacji choćby dziesięciu?? Czego ja oczekuję?!?!Choćby trzech...?
Co ze zniesieniem obowiązku meldunkowego? Z wyliczaniem podstawy składki zdrowotnej 4 razy w roku? A co z ułatwianiem działalności gospodarczej? Gdzie to słynne jedno okienko, w którym od ręki możemy załatwić wszystkie potrzebne zgody i rozpocząć działalność gospodarczą? Czy nie dostrzegacie tu "małej" sprzeczności? Kto zapracuje na nasz cud gospodarczy?? Emeryci czy może przedsiębiorcy ze "związanymi rękami"??
KOMENTARZE